Dotknij mnie: OTO JESTEM (2) / Janek J. Korczyński


Współudział w facebookowej grupie Eduzmieniaczy: Superbelfrzy RP dodał mi niesamowicie skrzydeł dla mojego osobistego oraz zawodowego rozwoju.
W naszj grupie wszyscy jednak odczuwamy konieczność kontaktu nie tylko w internecie ale  spotkania twarzą w

twarz (gdzieś przy kawie, w mniejszym gronie, w miejscach gdzie ada się skrzyknąć aby dojechać i spotkać się).

W ostatnich tygodniach miałem okazję uczestniczyć w 2 takich spotkaniach. Skorzystałem z zaproszenia SuperMaćka - dojechałem do Bydgoszczy pociągiem a on porwał mnie swoim samochodem na 3-dniowy meeting u niego w domu.

W ostatni weekend spotkaliśmy się w kilk osób na ognisku w naszym domu.

Dzisiaj też dowiedziałem się, że już za miesiąc szykuje się impreza rocznicowa BTA Kompas i spotkamy się ponownie twarzą w twarz z cudownymi przyjaciółmi z kadry obozów Interkamp. 

Do napisania tego felietonu zmobilizowało mnie znalezienie na Facebooku filmu jaki zamieszczony jest pod koniec felietonu
Uważam, że film jest świetny!!!!

Pisząc felieton chciałem go potraktować eksperymentalnie i w tej formie publikuję go jako osobny felieton:

  • Zatytułowałem go jak wyżej: taki tytuł współbrzmi z wymową filmu
  • Jedyny tekst, jaki tam umieściłem to: ,,Felieton bez słów i bez komentarza... ''

Dlaczego tak? - bo uważam. że film świetnie trafia ,,w punkt'' dość powszechnego, przezasdnego uzależnienia się od mediów społecznościowych.

Po raz kolejny narzędzia i osiągnięcia technologiczne jakie miały być akceleratorem pozytywnych efektów okazały się niestety nader często ,,gwoździem do trumny'' racjonalnej egzystencji.

Kilkanaście lat temu na katolickim portalu OPOKA znalazłem informację o wypowiedzi Karola Wojtyły - Jana Pawła  II z 2002 r, na temat internetu.  

Cytuję z pamięci:

Jeszcze nigdy w historii ludzkości nie było tak jak obecnie, że pojedynczy człowiek dostał do swojej dyspozycji tak potężne narzędzie jakim jest komuuter wpięty do Internetu i to co z tym zrobi zależy tylko i wyłącznie od jego woli.

[koniec cytatu]

Niestety. Tak to bywa z wiarygodnością informacji w Internecie. Obecnie w epoce POST-PRAWDY oraz w zalewie fake-newsów  dość sceptycznie podchodzimy do internetowych informacji. Internet roku 2002 nie był jednak jeszcze takim zbiornikiem fake-newsów i przekrętów. Nie zmienia to jednak faktu, że już wtedy informacja w sieci nie była stała. Zaistniała na jakimś portalu, a po jakimś czasie znikała. Na serwisie OPOKA obecnie również jest nie do odszukania. Próbowałem odszukać potwierdzenie wiarygodności autorstwa wypowiedzi różnymi drogami - nieskutecznie. Przyznam się jednak, że nie wykorzystałem wszystkich możliwości tej weryfikacji.

DLA MNIE NIE MA ZNACZENIA, czy prawdą jest, że autorem wypowiedzi był Jan Pawel II.

DLA MNIE MA ZNACZENIE, że treść wypowiedzi jest DOSKONAŁĄ DIAGNOZĄ fenomenologicznego oglądu świata jaki mnie otacza i w jakim działam.
To trafne powiedzenie jest też motorem moich działań edukacyjnych związanych z technologiami cyfrowymi. 
Jak wykorzystać najnowsze cyfrowe narzędzia sieciowe, mobilne oraz multimedialne do SWOJEGO OSOBISTEGO STAŁEGO ROZWOJU: auto-rowoju, auto-kreacji oraz auto-promocji.

TAK WIĘC WIELE ZALEŻY OD NASZEJ WOLI. Każdy z nas ma wybór jak BYĆ. 
To nie jest istotne, czy jest się obecnym  czy nie jest w internetowych społecznościach. 
Pozostaje otwarte pytanie o to CO JA Z TYM ZROBIĘ. 
Jest udowodnione, że internet UZALEŻNIA podobnie jak narkotyki lub alkohol.

W wypadku alkoholu można być całkowitym abstynenetem lub alkoholikiem. Ale można jednak normalniej: pić i nie uzależnic się. Zależy tylko od woli oraz samodyscypliny.

Ta samodyscyplina jest niezbędna w użyciu internetu. Można ,,popłynąć'' na zaspakajaniu swoich, czasami nawet podświadomych potrzeb i upodobań, alebo racjonalnie wykorzystać te narzędzia.
I to już jest nie sprawa edukacji ale wychowania i auto-wychowania samego siebie. Wymaga refleksji i dyscypliny.


I to wracamy do wątków poruszonych na wstępie felietonu.

Facebook jast dla naszej grupy nieocenionym nazrediem rozwoju, chociaż w pewien sposób ,,kradnie nam czas'' jaki można by sporzytkować dla rodziny czy pracy zawodowej.

Najcudowniejsze jednak są spotkania twarzą w twarz, kiedy padamy sobie na przywitanie w ramiona a w trakcie rozmowy ze sobą patzrymy sobie wzajemnie w oczy.
Była taka piosenka: ,,czy te oczy mogą kłamać, chyba nie''.

Bo nie trzeba dowodów naukowych z zakresu komunikacji społecznej, ale wystarczy samo doświadczenie rozzmowy twarzą w twarz patrząc sobei nawzajem w oczy w trakcie rozmowy. Tam nie da się wygenerować fake-informacji.

Ale poniższy filmik jest świetny i pasuje doskonale do wielu mich przyjaciół, którzy są cudowni i wsoaniali, ale urzęźli po uszy w sieci. 
Dla nich jest tytuł felietonu: Dotknij mnieL OTO JESTEM. (oczywiście bez podtekstów, bo samo ,,słowo jest twarde i śliskie jak mydło'')

Film zagnieżdżony z Facebooka: https://www.facebook.com/ireneusz.mar/videos/1865660910142594/



Utwór dostępny na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0

Print Friendly, PDF & Email 

Miesięcznik Społeczno-Kulturalny MUTUUS: Nr 20, wrzesień 2018


Free Joomla! template by Age Themes