Próby bezimienne / Anna Szczurek

  

Miesięcznik Społeczno-Kulturalny MUTUUS
Nr 06, LIPI
EC 2017 r.


autor: Anna Szczurek

Ile to już razy miało się udać? Ile to już razy chciałam zrezygnować? Czasami w tej ciemności pojawia się jakaś iskierka, nadzieja, że coś drgnie i ruszy do przodu. Małe ziarenko zaczyna kiełkować, rozrastać się i osiąga niebotyczne rozmiary. Jest jedno ale… Aby się utrzymać potrzebuje ono mocnego zakorzenienia i podstaw do tego, aby rosło dalej. Jak to nazwać? Jaką nadać nazwę? Czy to początek czegoś kompletnie nowego, czy może tylko boczne odrosty starego świata? Tyle prób szans, pomyłek, potknięć. Kiedy nastąpi ten moment przełomowy? Bezsensowne odruchy popychające do kolejnych starć. Zupełnie tak, jak ślepe podążanie przed siebie w marazmatycznym uczuciu otępienia. Przyszkolna świadomość, oczy zamknięte. Nogi same niosą do przodu, umysł nie ma nic do gadania. Podążanie do drugiego dna swojej świadomości. Instynktowny bunt przeciw rzeczywistości. Przekora alter ego, które miota się i naprzeciw wszystkiemu bezmyślnie podpowiada: spróbuj to zmienić!

Szelesty ocierających się myśli, szmery spływających słów. Teraz czas na próby przeszłości, czyli podobno te, które najbardziej chce się zmienić. Zatrzymany czas, wydarzenia. Retrospekcja, powrót do pierwotnego kształtu. Czas stoi w miejscu, przechodzisz obok wszystkiego, co działo się kiedyś. Możesz wrócić do samego początku i przeanalizować wszystko, co kiedykolwiek miało miejsce. Rozmyślasz nad błędami, wyciągasz wnioski i przestawiasz poszczególne elementy wszechświata tak, aby nie wejść drugi raz do tej samej rzeki. Później zwalniasz dźwignię z napisem „przeszłość” i obserwujesz, jak przeszłość toczy się według nowego, lepszego biegu. Ciebie od Tamtego Świata oddziela coś na kształt warstwy szkła. Patrzysz na to wszystko z góry, całość dzieje się w szklanej kuli. Oryginalna kopia rzeczywistości, która niejednokrotnie pisała różne scenariusze w głowie. W końcu, po długich przemyśleniach, któraś z nich postanowiła ulotnić się z głowy i zmaterializować w świecie przeszłym. „Byłaby doskonała, ale wad jej zabrakło”.*

Upominająca się o siebie teraźniejszość. Żyjesz wspomnieniami albo wybiegasz do przodu. Nie umiesz żyć teraźniejszością, skupić się na bieżącej chwili. A może po prostu wystarczyłoby wyznaczyć sobie równe tempo życia? Podążać razem z tym pędem. Nie zostawiać go za plecami, ani nie dawać się wyprzedzać. Doskonałe dopasowanie i synchronizacja. Teraz wszystko znowu nabiera smaku, jest dużo łatwiejsze i bardziej zrozumiałe. Pęd życia odruchowo pociąga ze sobą wszystko, co tylko napotka na swej drodze. Tym razem błędy spowodowane przez zbyt szybkie podejmowanie decyzji. Może jednak trzeba szczyptę spontaniczności? Jak naprawić błędy zrobione w biegu? Jeśli upadniesz, powstań. To wszystko, co możesz zrobić dla siebie. O to, co dzieje się po tym, nie miej pretensji do siebie. Próbowałeś, ale najwidoczniej tej historii został pisany inny bieg. A może by tak udowodnić sobie niemożliwe: przebiec cały dystans na pełnej szybkości? To bezsensowne. Rzucić sobie takie wyzwanie to zupełnie tak, jakby wybierać się z motyką na księżyc. To niemożliwe! Trzeba przetrwać gorzkie chwile osłabienia, a dopiero potem uderzyć ze zdwojoną siłą!

Wybiegasz przed czas, przed tłum. Możesz zaplanować wszystko tak, jak ci się podoba, według własnego uznania. Ustawiasz wszystko odgórnie, nic nie może zawieść. Tutaj, w tym miejscu najpierw działasz, później analizujesz. Nie tak jak w przeszłości, gdzie najpierw analizowałeś a potem dopiero działałeś i wyciągałeś wnioski. Tutaj trzeba myśleć do przodu, przewidywać do przodu. Trzeba umieć się domyślić, co prawdopodobnie może być metr przed tobą. Musisz wziąć pod uwagę wszystkie możliwe porażki i potknięcia, aby uzbroić się w upór, żeby dotrzeć do mety. Po uruchomieniu dźwigni już niczego nie można zatrzymać. Wszystko musi być perfekcyjnie niedoskonałe, aby miało się czego nauczyć w praktyce. Trzeba umieć się wstrzelić w przyszłość i w swoją myśl, aby jedno nie zaburzało drugiego, aby nie traktowało się niezgodnie. W tym starciu musisz wykorzystać doświadczenie z prób przeszłości i prób teraźniejszości, a uzbroić się w cierpliwość i nadzieję prób przyszłości.

Trzeba sprawić, żeby wszystkie próby były tylko próbami. Niech to będą próby bezimienne, nieskazitelne, czyste, bez nazw, bez pretensji i bez nadziei. Niech się staną tylko kolejnymi neutralnymi szansami wszechświata, bez uczucia goryczy i porażki. Bez artefaktów przeszłości do zdobycia, bez przymusu, bez obowiązkowości. Galaktyka przesycona atomami, a wszystkie od początku doskonałe, bo obojętne. Niech czas płynie, a próby staną się tylko szansami, a nie podstawą do przeżycia… Współbrzmienia myśli i słów stwarzały dotychczas, co obowiązkowo należało zdobyć, coś na kształt ulotnej fatamorgany. Różnica polega na tym, że teraz nic nie trzeba, co najwyżej- można. Niech myśli przejdą przeobrażenie i napełnią się wręcz dziecięcą naiwnością. Niech te próby niczego nie udowadniają i nic nie pokazują, niech tylko próbują… Próbują zmienić ze swojej dobrej woli, nigdy z przymusu. Ich siła może się skumulować i drgnąć do przodu marzenia. Nazwać próby Bezimienne, Milczące, Skryte, Proste i Wymowne, Niemieszczące się w głowie, która jest za logiczna. Nadać nowy sens rutynie, codzienności, za której osłoną kryje się druga, ale jakby niezbadana kraina perfekcji i doskonałości... Spróbować wszystko od nowa i zacząć od początku, od zera, bez pamięci i nie myśląc o tym, co było, jest i będzie.

*Cytat inspirowany wierszem ks. J. Twardowskiego „Bliscy i oddaleni”.



Utwór dostępny na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0


Adrianna Krupińska

Buntownicza dusza artystki o zainteresowaniach przyrodniczych. W wolnych chwilach tworzy opowiadania z nutą egzystncjalno-filozoficzną oraz wiersze ze szczyptą irracjonalizmu i pesymizmu.   ZOBACZ WIĘCEJ

 

 

 
 

Please publish modules in offcanvas position.

Free Joomla! template by Age Themes