Między nami kurierami / Katarzyna Fląt

Autor: Katarzyna Fląt

Dhl, Dpd, nie istniejąca już Siódemka, In Post, GLS, można wymieniać tak bez końca. A wszystkie te nazwy sprowadzają się do jednego słowa: KURIERZY, czyli ludzie, którzy są chyba w dzisiejszych czasach jednymi z najbardziej zapracowanych. Dlaczego?

Przecież ta starsza pani spod trójki zamówiła karmę dla psa na cały miesiąc, a tamta pani w przedszkolu kolejną sukienkę przez internet, bo starą dzieci jej wymazały kredkami, a tamten pan zamówił cztery „osiemnastki”, bo by mu się do nowego mercedesa w bagażnik nie zmieściły. Historii jest tysiące, ale jak to jest naprawdę z tymi kurierami? Czy faktycznie są tak zapracowani? I jak te relacje z ich domniemanymi klientami?

Tak się składa, że również dałam się wkręcić w wir internetowego szaleństwa i zamawiania przeróżnych rzeczy, dlatego miałam okazję podpytać znanych mi już kurierów, jak to jest z ich pracą.

Kiedy pytam Maćka- jednego z kurierów DPD czy jest zadowolony ze swojej pracy, słyszę: I tak i nie. Trzeba codziennie dosyć wcześnie wstać i tak naprawdę nigdy nie wiesz kiedy skończysz i co tym razem ci się zepsuje. A klient nasz pan, nie poczeka i nie zrozumie. No przynajmniej większość. W dodatku ludzie zamawiają tak dziwne rzeczy, że momentami zastanawiam się czy naprawdę nie są w stanie pójść kilka kroków do najbliższego sklepu.

Z kolei Romek z GLS z uśmiechem odpowiada Ja jestem zadowolony. Zawsze coś się dzieje, nigdy w tej pracy nie jest nudno, chociaż to nie jest łatwa praca.

No ale przecież tyle się słyszy: „kurier nie doręczył na czas”; „rzucał paczkami”; „nie chciał przyjechać o dwudziestej”. Czy faktycznie tak jest? Czy to już stereotyp (jeden z kolejnych, jakie my Polacy lubimy sobie wyrobić), że to właśnie oni niszczą nasze przesyłki zanim je otworzymy?  Co o tym mówią kurierzy?

Wojtek z UPS twierdzi, że przesyłki mogą się zniszczyć w drodze transportu, ale dotyczy to głównie szkła i rzeczy o których by nawet nie pomyślał, że można przewozić w paczce (ostatnia ciekawa historia telewizyjna o pająkach w paczce). Z kolei Maciek (DPD) wybucha śmiechem, jak słyszy, kiedy ktoś zarzuca mu, że nie doręczył przesyłki na czas, mówi: Niestety, ale najczęściej jest tak, że ludzie coś zamawiają a potem nie mają przy sobie pieniędzy albo idą do pracy na cały dzień licząc, że któryś z nas zawita u nich o dwudziestej. My też mamy godziny pracy. Może mniej normowane od innych, ale też obowiązują. Jednego dnia może być godzina spokoju i przerwy, ale następnego mogę nie mieć nawet czasu zjeść. Tak wygląda nasza praca.

Dlatego apeluję moi drodzy: KURIER TEŻ CZŁOWIEK. Oprócz noszenia swojego pracowniczego stroju również ma ochotę włożyć po pracy normalne ubranie, też chce mieć czas dla swoich znajomych czy dla rodziny i niekoniecznie chce wtedy doręczać przesyłkę klientom, którzy uważają, że jak już ją ma to powinien doręczyć ją kiedy on sobie tego zażyczy. Dodatkowo sięgnijmy po resztki rozumu, przecież jeśli coś zamawiamy to warto byłoby odwiedzić wcześniej bankomat? No chyba, że ktoś liczy, że kurierzy ze swojej skromnej pensji opłacą najnowszego iPhona albo kolejne markowe ubrania, po które nie chce się nam pójść do sklepu. Poza tym pamiętajmy o jednej wartości, która coraz bardziej jest spychana na dalszy plan- pamiętajmy o czasie i szacunku do niego.

Szanujmy swój czas i czas innych. A kurierom nawet, jak wyjątkowo nie doręczą nam czegoś „na czas” i tak podziękujmy, bo „odwalają” za nas kawał dobrej roboty.

*Imiona na prośbę niektórych kurierów zostały zmienione

Please publish modules in offcanvas position.

Free Joomla! template by Age Themes