Jesteś w ciąży? To spytam cię o…….. / Katarzyna Fląt

Print Friendly, PDF & Email  

Miesięcznik Społeczno-Kulturalny MUTUUS
Nr 08 wrzesień 2017


autor: Katarzyna Fląt

Błogosławiony stan wprawia wielu ludzi w zadumę. Jedni składają gratulacje inni zaczynają dostawać słowotoku, jak to u nich w ciąży było a jeszcze inni dają sobie prawo do zadawania pytań, których absolutnie nie powinna słyszeć żadna ciężarna. A jednak…..

Niezależnie od tego czy to najbliższa rodzina czy dalsza, lepsi czy ci mniej lepsi znajomi a nawet obcy ludzie na ulicy, zaczynają cię traktować „inaczej”. Być może w pewnym sensie lepiej, bo oddadzą ci swoją ostatnią kanapkę i ustąpią miejsca w kolejce czy autobusie, ale jednak inaczej na tyle, że zaczynasz czuć się nieswojo.

Po pierwsze nieswojo, bo nagle odmienny stan doprowadza do fali pytań, która w połączeniu z hormonami ciężarnej, może dać niezłą mieszankę. Niby dlaczego z dnia na dzień masz się komuś tłumaczyć z tego ile przytyłaś albo ile ważysz, skoro przed ciążą nikt nawet nie miał odwagi cię o to zapytać? Mam wrażenie, że to jest jakieś kluczowe pytanie, które jest dla mnie numerem jeden na liście „O co kobiet w ciąży nie pytać”. I uwagę kieruję głównie do was panie, które czasami wyczucia nie macie mimo iż tej samej płci jesteście. Jakaś solidarność jajników jednak istnieje, więc mam nadzieję, że weźmiecie sobie to do serca.

Po drugie, gdy pytacie kobietę ciężarną „Jak się czuje”, zapewniam was ona nie wie, co ma odpowiedzieć. Albo czuje się tak jak zawsze albo czuje się tragiczne, biegając od lodówki do toalety. U innej kobiety z kolei nie zmieni się zupełnie w samopoczuciu nic oprócz tego, że płacze kilkanaście razy dziennie na reklamie ketchupu albo proszku do prania. Dlatego pytanie o to, „jak się czuje kobieta” jest nieodpowiednim pytaniem, zwłaszcza jeśli widzimy na pierwszy rzut oka, że kobieta nie wygląda najlepiej.

No i tu jest trzeci bardzo istotny punkt, skoro nie wygląda najlepiej, to nie dlatego, że nie miała czasu się umalować, tylko składa się na to tysiąc istotnych powodów. Dlatego nie dajmy sobie prawa komentowania typu: „Nie wyglądasz najlepiej”; „Zbrzydłaś, to na pewno będzie dziewczynka”; „Ale się roztyłaś”. Nie dość, że kobiecie potrzeba czasu na to aby zaakceptować to, co się z nią dzieje to tego typu komentarzami nie spowodujecie, że poczuje się lepiej.

Po czwarte który by to nie był tydzień ciąży, kobieta nie wie, nie zastanawia się, jakie będzie stosowała metody wychowawcze, do jakiej szkoły go pośle i czy będzie miało opiekunkę. To nie jest czas na takie pytania. Co więcej nie rozumiem dlaczego muszę o tym pisać? Dla mnie jest to oczywiste, ale jednak nie dla wszystkich.

Po piąte, skoro ktoś jest w ciąży to nie znaczy, że ma zjadać za troje a nawet dziesięcioro. Co więcej, niektórzy rozliczą cię nawet z tego, co jesz. To za ostre, to za mdłe a tego nawet nie waż się dotknąć. I nie chodzi o ich brzuch, ale o twój martwią się przecież najbardziej.

Po szóste czy już wybraliście imię? Zygmunt? Rany boskie, nie krzywdźcie dziecka. To ładne, to brzydkie, mi się to podoba a mi nie. Tylko, że….. to nie wasze dziecko. Jak będziecie stali przed tego typu wyborem możecie nazwać sobie nawet Brayan i Dżessika (akurat te imiona mi się nie podobają) a mi nic do tego. A jednak…… Jest wiele ludzi, którzy nie wytrzymają, gdy nie podzielą niekoniecznie chcianej swojej opinii.

Po siódme kolejna uwaga do kobiet. Nie straszcie kobiet w ciąży. Nie opowiadajcie o tym, że macierzyństwo to koniec wszystkiego. Nie napijesz się wódki, nie spotkasz z ludźmi, nie zjesz dopóki karmisz nic smażonego. W końcu ktoś kto decyduje się na dziecko (albo i nie) nie tego oczekuje. Nie oczekuje mrożących krwi w żyłach opowieści o porodzie i o tym, że jedynym wyjściem po powrocie do domu jest wyjście z wózkiem i ubranie się w dresy.

Teraz pewnie pomyślicie, wariatka, takie „głupstwa” gada. Tylko są kobiety, którym bardzo przeszkadza większość z tych punktów a są takie, owszem – zdarzają się- które lubią streścić nawet swój poród ze szczegółami. Można by powiedzieć - Polska – taki mamy klimat. Trzeba narzekać, trzeba oceniać, trzeba dorzucać grosze tam, gdzie nie chcą. A podobno kobiet w ciąży nie wolno denerwować?

 



Utwór dostępny na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0

Free Joomla! template by Age Themes