Być człowiekiem inspirującym / Maria Prochownik

Print Friendly, PDF & Email  

Miesięcznik Społeczno-Kulturalny MUTUUS
Nr 08 wrzesień 2017


autor: Marysia Prochownik

Sobotnie popołudnie... zmrok zaczyna leniwie ogarniać jeszcze wilgotne od porannego deszczu miasto. Chodniki są niemal puste, tylko raz po raz zdarzy się jakaś starsza pani z pełnymi siatami zapowiadającymi niedzielny rosołek, student wracający z niewielką walizką, cyganka prosząca o coś tak niezrozumiale, że w gruncie rzeczy zupełnie niepotrzebnie. Robi się jeszcze ciemniej. Wchodzę w przejście podziemne. Szaro... trochę błota przyniesionego z ulicznych kałuży, a na ścianach jednolity popiel dekorowany tu i ówdzie stróżkami zacieków. Przyspieszam kroku, bo jakoś tak nieprzyjemnie. Skręcam i w tym momencie moją uwagę przykuwa okołoczterdziestoletnia kobieta siedząca przed sztalugą. Uśmiecham się do niej serdecznie. 

Kurcze, zimo, plucha, większość nawet nosa za próg drzwi nie wystawia, a ona tutaj maluje... Na zarobek nie ma co liczyć, przecież w takich okolicznościach każdy chce możliwie najszybciej dotrzeć do domu, nikomu nie chodzą po głowie jakieś malunki. 

Kobieta odwzajemniła moje spojrzenie i uśmiech.

- Może chce Panienka popatrzeć? - zagadnęła. 

Skinęłam delikatnie głową i przykucnęłam nad obrazami.
Zaniemówiłam z podziwu... Były cudowne. Figlarne, pulchniutkie aniołki fruwające wśród obłoczków, skaczące wokół ogniska, popychające dziecięcą huśtawkę w ogrodzie. Kobieta wyciągała je z walizki i podawała mi jeden po drugim do rąk, tak że mogłam dokładnie przyjrzeć się każdemu z osobna. Zaczęłam pytać, starsza pani opowiadać i to z takim zapałem, iskierkami w oczach i ekscytacją, że po kilku minutach zupełnie nie pamiętałam, gdzie jestem, po co tam przyszłam, jaka pogoda...

Przypomniały mi się słowa wiersza Edwarda Stachury

[...]

Ze mną można tylko 

Pójść na wrzosowisko 

I zapomnieć wszystko

Jaka epoka, jaki wiek

Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień 

I jaka godzina 

Kończy się

A jaka zaczyna

Jak przy pozornie zwykłym człowieku można zapomnieć o wszytskim, jak można bez reszty dać się ponieść jego słowom, bogactwu jego duszy, pasji, w którą wierzy tak niewyobrażalnie bardzo. Nawet jeśli inni mają swoje światy... nierzadko zamkniete. 

Człowiek inspirujący... to taki który strąci Ci z głowy okulary, przez które co dzień patrzysz na świat, złapie je, przeczyści i z największą czułością i subtelnością nałoży Ci je na oczy. 

Po spotkaniu z taką osobą postrzegasz o wiele więcej - widzisz, jak wiele w Twoim życiu jest jeszcze tych przestrzeni, które marnujesz, jak wiele nieodpowiednich motywacji do czynienia dobra, jak wiele złych spojrzeń na świat. 

Inspirujący ludzie mają moc prawdziwego przemieniania świata. 



Utwór dostępny na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0

Please publish modules in offcanvas position.

Free Joomla! template by Age Themes