Święta, święta i po świętach / Katarzyna Fląt

  

Miesięcznik Społeczno-Kulturalny MUTUUS
Nr 03, KWIECIEŃ 2017 r,


Katarzyna Fląt

 Święta, święta i po świętach. Ale pewnie spyta większość z Was „a to były jakieś w ogóle święta? Były święta wielkanocne, tylko co wpływa na to, że nie czujemy tej atmosfery świąt? Aby zgłębić temat, postanowiłam porozmawiać z kilkoma osobami, jak kilka lat temu wyglądało u nich przygotowanie do świąt.

    Kiedy rozmawiałam ze starszymi osobami, kręciły tylko znacząco głową, że to co jest teraz to nie to samo. Jak sami mówią

„Kiedyś przygotowania do świąt zaczynały się już dwa tygodnie wcześniej i nie chodzi tu wcale o porządki. Sadzono rzeżuchę, rozglądano się za ładnymi baziami, obowiązkowo uczęszczano na rekolekcje aby poczuć, że to jest faktycznie czas pojednania. A teraz? Najchętniej jakby wszystko zostało podane na tacy.”

    Z kolei rozmawiając z ludźmi w średnim wieku, słyszę, że współcześnie nie ma czasu na taką celebrację.

„Gdyby nie szkoła, gdzieniegdzie dzieci nie wiedziałyby, jak się robi pisanki. Rodzice zapracowani od rana do wieczora, najchętniej przespali by cały czas świąt a tu jakieś rekolekcje, jakieś sadzenie, jakieś pisanki, kiedy znaleźć na to czas? Zwłaszcza, jak stoi się po kilka godzin w korkach aby gdzieś te święta spędzić”.

    Natomiast kiedy porozmawiamy z tymi najmłodszymi jest w nich ogromna chęć przeżywania tych świąt tak jak było to kiedyś, właśnie z sadzeniem, z ozdabianiem jajek czy koszyczków. Kiedy opowiada się im, jak wyglądał kiedyś śmigus – dyngus nie mogą uwierzyć i słuchają z otwartą buzią, że chłopcy biegali z wiadrami za dziewczynami albo czymkolwiek innym, co umożliwi im oblanie wodą płci damskiej.

    Kiedy słucham tych wszystkich opinii, wniosek nasuwa się jeden. Świat z każdym rokiem traci pewne wartości. Tracimy je na co dzień, udając, że nie widzimy pewnych rzeczy i tracimy je wtedy, kiedy powinien być to czas przeznaczony dla rodziny oraz rozmyślanie nad sobą. Tłumaczymy się tym, że nie mamy czasu, że jesteśmy zapracowani. Jak każdy. Każdy ma obowiązki. Tylko nie dajmy się zmanipulować „dobrom” tego świata, nie zapominajmy o wartościach, jakie mamy, doceniajmy je. Doceniajmy święta i to, że takie „głupoty”, jak malowanie pisanek może być powodem do budowania więzi rodzinnych a nie kolejnym zwróceniem głowy i niepotrzebną tradycją.



Katarzyna Fląt
Jestem absolwentką Filologii Polskiej o specjalizacji literaturo- językoznawczej na Uniwersytecie Warszawskim oraz Edukacji Wczesnoszkolnej i Przedszkolnej na Akademii Pedagogiki Specjalnej. Od kilku dobrych lat pracuje z dziećmi. Jest członkiem redakcji miesięcznika WOBEC oraz członkiem zespołu redakcyjnego naszego miesięcznika. Jest rónież redaktorem koordynatorem EYIA.  ZOBACZ WIĘCEJ

 

 

 

Menu Mobile nr 3

Free Joomla! template by Age Themes