Jak rozumiem sens zakończenia Wesela jako dramatu poświęconego sprawie narodowej? / Ada Krupińska

   

Miesięcznik Społeczno-Kulturalny MUTUUS
Nr 05, CZERWIEC 2017 r,


 

   Wesele to młodopolska opowieść dramatyczna, zainspirowana autentycznymi uroczystościami weselnymi, które odbyły się 20 listopada 1900 roku w podkrakowskich Bronowicach, w domu Włodzimierza Tetmajera - malarza, od dziesięciu lat mieszkającego na wsi i ożenionego z chłopką, Anną Mikołajczykówną. Wtedy to miał miejsce ślub, a później wesele poety Lucjana Rydla z chłopką Jadwigą Mikołajczykówną, siostrą Anny. Na ich wesele przybyła cała ówczesna elita intelektualna i literacko-artystyczna Krakowa. Dzieło ma budowę szopkową. Jest dowodem na powrót fascynacji względem epoki romantyzmu, między innymi przez tematy patriotyzmu i wprowadzenie fantastycznych bohaterów. Przedstawia sytuację duchową narodu, nawiązując m.in. do rzezi galicyjskiej z 1846 r., wskazuje dlaczego Polacy nie potrafią wywalczyć niepodległości.

   Autor dużą wagę przywiązywał do przeżycia teatralnego, które pojmował w sensie zbliżonym do antycznego "katharsis". Miało charakter mistyczny, modlitewny. W związku     z tym, uczestnicy zabawy w jego książce, pośród panującego na zewnątrz szału używania i radości, mieli dziwną skłonność do analizy własnego życia oraz społeczności uczestniczącej w uroczystości. Wyspiański w fenomenalny sposób skomponował utwór, czyniąc go z jednej strony atrakcyjną prezentacją współczesnej mu obyczajowości,  a z drugiej niezwykle istotnym, surowym i krytycznym sądem postawy rodaków. Przedstawił Polskę z zewnątrz -rozumianą jako tradycję, ale także tę obecną w przestrzeni mentalnej, duchowej, którą wyznacza stan świadomości jej obywateli. Utwór, jak typowe dzieło symboliczne, można więc czytać na dwóch poziomach: dosłownym i tym głębszym; aczkolwiek zamysł autora sprawia, że zatrzymanie na dosłownym rozumieniu byłoby niepełnym odczytaniem koncepcji dzieła. Zastosował w nim również zasadę trzech jedności, co wskazuje na jego zainteresowanie dramatami antycznymi.

   Dramat nie jest jedynie opisem autentycznego wesela. Mamy tam do czynienia z dwoma planami: w pierwszym - realistycznym - poeta ukazał postacie uczestników wesela - przedstawicieli wsi i miasta, drugi natomiast jest planem fantastycznym. Plan realistyczny rozwija się w akcie pierwszym. W akcie drugim dochodzi do głosu element fantastyczny, który w ciągu tego aktu poszerza się i pogłębia, występując naprzemiennie z planem realistycznym. Do zmiany konwencji na fantastyczną doszło dzięki pojawieniu się Racheli na weselu. Kobieta upoetyczniła chochoła - wiązkę słomy, zmieniając jego status, przez co już niedługo potem, świat baśniowy połączył się ze światem rzeczywistym. Chochoł przyszedł do Isi i nie bacząc na zachowanie dziecka, wyjaśnił cel swej wizyty. Weselnikom zaczęły objawiać się istoty z historii narodowej, w pewnym sensie podobne do dusz czyśccowych z drugiej części Dziadów. W ramach tego w utworze pojawiła się zaktualizowana fantastyka romantyczna, absurd na zasadzie oczywistości. Przybycie osób dramatu sprawiło, że weselnicy stali się do siebie podobni i dostrzegli swą przeciętność.

   Oba plany przenikają się wzajemnie i coraz wyraźniej ze sobą wiążą, aż do momentu ich zespolenia (które następuje w momencie rozmowy Gospodarza z Wernyhorą  i pozostawienia przez Wernyhorę, postać nierealną, materialnych śladów jego wizyty: złotego rogu i - zgubionej przez jego konia - złotej podkowy) w trudną do określenia całość, na którą  składają się pospołu elementy realistyczne z elementami fantastycznymi, zawartymi jednak   w obrębie planu realistycznego. Zaś trzeci akt zgodny jest z zasadami symbolizmu, jego podstawą jest odejście od dosłowności. Nastrój jest w nim ważniejszy niż znaczenie poszczególnych wypowiedzi, brzmienie słów okazuje się od niego istotniejsze.

   Ostatnie 37 scen to wyraz zmęczenia, zagubienia, nieświadomości sytuacji - moment, kiedy różnice dzielące weselników przestają być tak bardzo widoczne. Duże zagubienie   i nieodpowiedzialność łatwo można dostrzec w zachowaniu gospodarza, który usypia, a potem nie jest w stanie przypomnieć sobie wizyty Wernyhory i misji, jaką zlecił Jaśkowi.  Chaos - to według mnie najlepsze określenie sytuacji panującej w akcie ostatnim. W końcu gospodarz przypomniał sobie Wernyhorę i jego rozkazy. Gospodyni mówiła, że całe błonia pod Krakowem pełne są ludu, a Gospodarz, że mają czekać aż na gościńcu od Krakowa zacznie się ruch i zapieje pierwszy kogut. Gościńcem miał przybyć Wernyhora, mieli mu się pokłonić, a potem wyruszyć konno. Wszyscy wsłuchiwali się w odgłosy, oczekując na spodziewany tętent. Naraz zaczął zbliżać się odgłos kopyt końskich i stawał się on coraz głośniejszy. Ustał przy dworze, słychać było czyjeś kroki. Wszyscy stali w przejęciu i oczekiwaniu. Jedni klękli, inni chwycili za szable, pistolety i pozostałą broń wiszącą na ścianie. Wtedy do izby wszedł pierwszy drużba. Jasiek przyglądał się wszystkim zdziwiony. Przypomniał sobie, że miał zadąć w złoty róg, ale okazało się, że nie miał go przy sobie. Został mu jedynie sznur. Za nim wszedł Chochoł. Powiedział on Jaśkowi, że spadła mu czapka. Chłopak przypomniał sobie, że kiedy schylał się po swoją czapkę z piór (symbol próżności i przekładania prywaty nad sprawy narodu), wypadł mu złoty róg. Bohater biegał   w koło, aż w końcu stanął przerażony, mówiąc że pora już iść do pracy, ale jak miał dać sobie radę, kiedy wszyscy stali z otwartymi ustami i pomarszczonymi czołami, jak zaczarowani. Znów pojawił się Chochoł, powiedział że to lęk i strach tak zaczarował weselników, a żeby ich odczarować należy powyciągać im z rąk wszelką broń, ustawić w pary do tańca, a on zacznie grać muzykę. Jasiek uczynił to wszystko i po chwili stwierdził, że czar minął, ale Chochoł powiedział mu, że to drugi czar i w takt muzyki śpiewał:" Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś, chamie, czapkę z piór: czapkę wicher niesie, róg huka po lesie, został ci sie ino sznur, ostał ci sie ino sznur.". Nagle rozległo się pianie koguta, chłopak oprzytomniał i zaczął krzyczeć do wszystkich, aby siadali na konie i chwytali za broń. Jednak nikt nic nie słyszał, a Chochoł wciąż powtarzał "Miałeś chamie złoty róg, ostał ci się ino sznur.". Bohaterowi zaparło dech w piersi i wciąż powtarzał, że nikt nic nie słyszy. Chocholi taniec trwał.

   Zasłuchanie weselników - bezczynne czekanie na cud, było obrazem ówczesnego społeczeństwa polskiego. Ludzie potrafili się zjednoczyć w zabawie na weselu, jednak wciąż nie byli gotowi do walki. Taniec chocholi to symboliczna scena mająca przedstawiać bierność, apatię i ogólną niemoc społeczeństwa polskiego, tańczącego wobec niewoli. Motyw tańca można odnaleźć również w Panu Tadeuszu, gdzie tak samo jak w Weselu znajduje się on na końcu utworu. Mickiewicz opisał tam narodowy taniec polski - polonez. Uwagę  w owym tekście zwraca powtarzający się epitet ,,ostatni”, podkreślający przemijanie polskich obyczajów oraz przechodzenie do historii przedstawicieli narodowej szlachty, reprezentowanej przez Podkomorzego, określanego jako ,,ostatni, co tak poloneza wodzi.” Przemijanie nie ma jednak u Mickiewicza negatywnych konotacji. Jest przedstawiane raczej jako rotacja pokoleń, dla których wciąż na pierwszym miejscu pozostaje patriotyzm. Barwny opis poloneza przedstawiony w "Panu Tadeuszu" ma wiele znaczeń, wszystkie jednak w jakiś sposób odnoszą się do pragnienia wolności i niepodległości. Oba utwory zatem przedstawiają trudny okres w historii Polski, jednak znacznie różnią się swoją wymową. Mickiewicz opisał taniec optymistyczny i dynamiczny, Wyspiański zaś melancholijny i monotonny.

Dramat jest typowym młodopolskim utworem, mocno nawiązującym do tradycji romantycznych i jednocześnie surowym sądem nad zachowaniem Polaków.

 


Licencja Creative CommonsJak rozumiem sens zakończenia Wesela jako dramatu poświęconego sprawie narodowej? by Adrianna Krupińska is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License. W oparciu o utwór dostępny pod adresem http://eyia.eu/index.php/slowem/artykuly/1709-jak-rozumiem-sens-zakonczenia-wesela-jako-dramatu-poswieconego-sprawie-narodowej-ada-krupinska-3


Adrianna Krupińska

  Od zawsze interesowałam się pisaniem, już jako dziecko lubiłam pisać opowiadania, a za jakiś czas do moich największych zainteresowań dołączyła literatura.  ZOBACZ WIĘCEJ

 

 

 
 

Free Joomla! template by Age Themes