ISSN 2544-9583



Względność czasu - o kulach błotnych, dziecięcych tańcach i dobrej pizzy / Agata Hofman

Print Friendly, PDF & Email 

Miesięcznik Społeczno-Kulturalny MUTUUS
Nr 11, grudzień 2017


Autorka: Agata Hofman

Żyjemy w kulturze zdominowanej przez prędkość. Postęp technologiczny zmierza ku coraz szybszym i łatwiejszym w obsłudze komputerom, telefonom, aplikacjom. Nasze dni odzwierciedlają te trendy - nagromadzone spotkania i niezliczone ilości telefonów są potwierdzeniem starań o to, żeby nie odpaść w wyścigu. Niestety, zaczyna się to dużo wcześniej niż kiedykolwiek - przeładowane plany zajęć uczniów klas szkoły podstawowej, którzy po 8 godzinach mają jeszcze cały harmonogram lekcji dodatkowych, do złudzenia przypominają grafik zapracowanego biznesmena. W efekcie pędzimy przez codzienność zamiast ją przeżywać.

Wieczorna refleksja skłania do poczucia, że te momenty, kiedy na kilka minut zatrzymujemy czas, budują nasze małe radości. Dopiero wówczas budzimy się jak z letargu i widzimy, że chwila ciszy czy wieczorne wygłupy z dzieciakami są kwintesencją dobrego dnia. Carl Honore, autor książki „Pochwała powolności” i jeden z trendsetterów ruchu powolnościowego slowmovement twierdzi, że jesteśmy tak przesiąknięci kulturą prędkości, że często dopiero w momencie wypadku zauważamy jakie zniszczenia przynosi to naszemu zdrowiu, związkom, pracy, diecie i społeczeństwu. Paradoks polega na tym, że dopiero, kiedy zwolnimy, odkrywamy, że możemy lepiej pracować, jeść, pielęgnować relacje; w efekcie wolniej znaczy lepiej.

Zastanówmy się czy istnieje taki środek, który podnosi poziom uwagi, sprawia, że dzieci są spokojne, pobudza wyobraźnie i poprawia jakość życia. Z pewnością zapisując nasze pociechy na kolejne zajęcia sportowe czy językowe właśnie te cele przyświecają naszym staraniom i wydatkom. Kosztuje nas to przecież dużo czasu, wysiłku i zaangażowania, ale inwestujemy w przyszłość. Jednak badania Daniela Golemana, autora „Inteligencji społecznej” przekonują, że nawet najlepsze metody dydaktyczne w przeładowanym harmonogramie zajęć młodego człowieka, mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Tym cudownym środkiem jest wspólne spędzanie czasu na pozornie bezwartościowych aktywnościach - rzucaniu się poduchami, zabawach w kałuży podczas deszczu, swobodnym muzykowaniu, tańczeniu czy na dobrej pizzy, gdzie nikt nie patrzy na zegarek.

Jeszcze do niedawna środowisko naukowe wspierało społeczne przekonanie, że proces wychowania i edukacji to skomplikowany system kar i nagród, którymi jesteśmy w stanie wymusić oczekiwane przez dorosłych zachowania dzieci. Jednak dzięki postępom w neurobiologii możemy udowodnić, że młody człowiek już z chwilą przyjścia na świat jest doskonale wyposażony do samodzielnego odkrywania rzeczywistości w atmosferze akceptacji, miłości i szacunku. Z roku na rok coraz więcej opracowań naukowych powstaje informujących nas, że to swobodna zabawa w poczuciu bezpieczeństwa prowadzi do rozwoju własnej wartości i przekonania, że nasze pomysły są warte zaangażowania i mogą być realizowane nawet w wieku kilku lat.

https://www.ted.com/talks/carl_honore_praises_slowness/transcript?language=pl



Utwór dostępny na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0

Menu nr- 15

Free Joomla! template by Age Themes