ISSN 2544-9583



Co w mózgu piszczy gdy mówimy inaczej? Agata Hofman

Print Friendly, PDF & Email 

Miesięcznik Społeczno-Kulturalny MUTUUS
Nr 09 październik 2017


Autor: dr Agata Hofman

Co w mózgu piszczy gdy mówimy inaczej?

„Mamo, a jak się mówi pomidor po angielsku”? pyta trzyletnia Zosia. „Pomidor to tomato”. „A dlaczego tak inaczej?”

Dzieci rodzą się obywatelami świata. W ciągu pierwszego roku życia mogą się nauczyć dowolnego języka. W jednym z wiodących ośrodków naukowych przeprowadzono eksperyment, gdzie sześciomiesięczne dzieci miały codziennie kontakt z osobą, która mówiła przez godzinę do nich w obcym języku. Po miesiącu obraz mózgu wykazał, że ich zrozumienie tego języka identyczne ze zrozumieniem języka ojczystego.

Jak możemy wykorzystać ten naturalny potencjał dziecka do przyswajania języków obcych? Z pewnością odpowiedzią nie są edukacyjne programy, filmy, piosenki - chociaż ich towarzystwo może uprzyjemnić naukę. Ludziom zależy na relacjach, tym małym ludziom również. Jesteśmy zaprogramowani od urodzenia do oceny czy warto nam się wysilać wypracowując schemat zrozumienia drugiej osoby czy nie. Każda przyjemna, cykliczna interakcja sprawia, że nawet bardzo małe dzieci tworzą skomplikowane systemy pozwalające im na podtrzymanie i rozwijanie tej relacji.

Wiek wywiera wpływ na jakość i swobodę posługiwania się językiem obcym. Dzięki dynamice rozwoju badań w zakresie neurolingwistyki jak również neurobiologii społecznej możemy precyzyjnie wykazać jak ten rozwój przebiega i jakie są różnice występujące pomiędzy obszarami korowymi osób jednojęzycznych a osób dwu i wielojęzycznych. Wiemy również, że dwujęzyczność, szczególnie wczesna, wpływa na obraz mózgu człowieka jak i na ilość istoty szarej. Korzyści jest wiele, m.in. opóźnia starzenie mózgu o około 5 lat, wzrastają umiejętności niezbędne przy twórczym rozwiązywaniu problemów a także podnosi się poziom skupienia.

Jeśli sami mówimy dobrze np. po angielsku to prostym pomysłem jest dwujęzyczność miejscowa: wystarczy, że wyznaczymy miejsce na kącik językowy w domu (np. kilka metrów w pokoju obrysowanych taśmą malarską na podłodze), umieścimi tam atrakcyjne gry planszowe czy zabawki, ale przede wszystkim wybierzemy czas, kiedy nasz szkrab jest wypoczęty i uśmiechnięty. Codziennie pięć minut spędzone z mamą czy tatą w kąciku zabaw językowych, gdzie rozmawia się tylko w wybranym przez nas języku, sprawi że nasz kilkulatek po roku będzie nieomal dwujęzyczny. Koszt żaden, wystarczy konsekwencja i dobra aranżacja przestrzeni.

Posługiwanie się mową jest domeną wrodzoną, a nawet ujmowaną przez niektórych badaczy instynktowną. Jednak mimo wrodzonej predyspozycji do komunikacji werbalnej człowiek nie jest w stanie posługiwać się mową nie przebywając wśród ludzi mówiących konkretnym językiem.



Utwór dostępny na licencji Creative Commons. Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0

Menu nr- 15

Free Joomla! template by Age Themes